Prawdziwa zmora posiadaczy samochodów z silnikiem diesla, potrafi odmówić posłuszeństwa, nawet po przejechaniu pierwszych kilkudziesięciu tysięcy kilometrów. Są jednak sposoby na to, aby filtr DPF mógł służyć znacznie dłużej. Należy zatem dowiedzieć się, w jaki sposób powinno się prawidłowo wypalać sadzę.

W związku z zaawansowanym osprzętem w nowoczesnych silnikach, konieczna jest systematyczne serwisowanie oraz specjalne traktowanie podczas codziennej eksploatacji. Mowa tu szczególnie o silnikach diesla, gdzie poza turbosprężarką, obecny jest także filtr cząstek stałych. Ten, jest odpowiedzialny za to, aby oczyszczać spaliny ze szkodliwych cząstek sadzy.

Sadza jest efektem niepełnego spalana paliwa w cylindrach. Najbardziej zauważone jest to w wypadku jazdy na krótkich dystansach, czyli chociażby po mieście,  podczas mocnego przyspieszana z niskich obrotów, a także przy ignorowaniu komunikatów komputera pokładowego, który informuje o procesie wypalania DPF.

Pierwsze lata eksploatacji

Na początku użytkowania auta, kierowca zwykle nie bierze pod uwagę działania filtra, gdyż jego praca jest całkowicie niezależna. Tylko w wypadku niektórych modeli samochodów, podczas wypalania pojawia się komunikat. W większości przypadków, jednym symptomem procesu wypalania, jest większe zużycie paliwa, a także wyższe obroty na biegu jałowym.

Powody nadmiernego zużycia oleju silnikowego

Wiele zależy od metody i warunków użytkowania, jednak filtr cząstek stałych jest zwykle bezobsługowym dodatkiem, do przebiegu nawet 200-250 tys. kilometrów. Niekiedy zdarza się, że pojazdy, które poruszają się głównie autostradami, posiadają sprawny filtr nawet przy przebiegu ponad pół miliona kilometrów. Kiedy jednak dojdzie do pewnych awarii, czy też zapchania, znacznie wcześniej może być konieczna interwencja specjalisty. Gdy filtr posiada fabryczną wadę, bądź auto jeździ na krótkich dystansach, wówczas już po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów, mogą pojawić się problemy.

Od czasu do czasu, przejażdżka po autostradzie

Proces regeneracji DPF, zwykle uruchamia się co około 800-1500 kilometrów. W trakcie jazdy autostrada, kierowca nie będzie nawet w stanie dostrzec kiedy ten się zacznie ora zakończy. Są to zatem doskonałe warunki dla oczyszczeniu układu – odpowiednio wysoka temperatura spalin wydechowych, prawidłowy poziom obrotów silnika oraz długotrwała i jednostajna prędkość. Trudności mogą pojawić się w trakcie częstej jazdy, w typowo miejskich warunkach.

Nieustanne ruszanie, rozpędzanie, hamowanie oraz gaszenie silnika sprawia, że filtr zapycha się znacznie szybciej. Informacja o podwyższonym poziomie cząstek sadzy, może pojawić się, kiedy jego pojemność przekroczy 80 %. To czas, kiedy warto wyjechać na drogę szybkiego ruchu, aby pozwolić mu na regenerację.

Z wiekiem, pojemność będzie spadać

Warto wiedzieć, że z upływem lat, pojemność filtra cząstek stałych będzie się zmniejszać. Chociaż cząstki sadzy się wypalą, o tyle popiół pozostanie wewnątrz. Jeśli zareagujemy odpowiednio wcześnie, uda się nam uniknąć problemów z DPF. Objawami zapchania się filtra są chociażby spadki mocy, nierówna praca na jałowym biegu, czy też dławienie silnika. Żywotność filtra może też w dużej mierze być zależna od tego, jakiej jakości olej silnikowy jest przez nas użytkowany. To także stan turbosprężarki oraz styl jazdy kierowcy. Otóż ciągła jazda na niskich obrotach, uniemożliwia osiągnięcie odpowiedniej temperatury spalin.

Wypalanie DPF na postoju

Kiedy przegapimy odpowiedni moment na czyszczenie filtra DPF podczas jazdy, można spróbować serwisowego wypalania na postoju. Kiedy postąpimy zgodnie z instrukcją dla naszego modelu samochodu, problem ten uda się rozwiązać. Proces ten można wymusić, kiedy do filtra wprowadzone będą środki chemiczne, które znajdziemy w różnych sklepach motoryzacyjnych. Kiedy jednak i to nie przyniesie rezultatów, konieczne będzie już skorzystanie z pomocy fachowców, w renomowanym warsztacie lub w innym podobnym punkcie.

Category: Uncategorized