Głos Weterana i Rezerwisty

Historia

Polski Żałobny Krzyż

 

 Podróżując naszymi polskimi drogami i szlakami turystycznymi, czy to w górach, czy na nizinach, wśród lasów i pól napotykamy liczne cmentarze. Czasem są to ogromne kompleksy grobów zadbanych i uporządkowanych, czasem są to porośnięte drzewami i krzakami, zardzewiałe i omszałe, zapomniane przez ludzi ślady dalekiej przeszłości tej ziemi. Czym są? Dla niektórych – jedną z pamiątek o bliskich, dla innych – świadectwem cierpień i tragicznych losów ludzkich. Zastanowieniem i obcowaniem z przeszłością, jej lekcją poprzez pryzmat dziejów ludzi – tych szczególnie zasłużonych i tych zwyczajnych, czasem nieznanych i zapomnianych, bohaterów i wrogów, obrońców i najeźdźców. Lekcją i tragizmem przeszłości – albowiem jej świadectwem są jedynie te groby, z którymi łaskawie obszedł się czas i ludzie. Świadectwem kultury i historii miejsca, z którymi są związane. Są odzwierciedleniem ludzkiej miłości, przywiązania, wierności i przyjaźni, jak też naszych szlachetnych uczuć.

„Jest kto, co by wzgardziwszy te doczesne rzeczy

Chciał ze mną dobrą tylko sławę mieć na pieczy,

A starać się, ponieważ musi zniszczyć ciało,

Aby imię przynajmniej po nas tu zostało?

Jan Kochanowski

Mamy wiele cmentarzy – świadczących o wielowątkowości naszej kultury: rzymsko-katolickie, prawosławne, ewangelickie, żydowskie, komunalne i parafialne ...

Są nekropolie, które stały się świętymi miejscami narodu – wileńska Rossa (rok zał. 1769), cm. Łyczakowski we Lwowie (zał. 1787), cm. Rakowicki w Krakowie (zał. 1802), czy warszawskie Powązki (zał. 1792).

Po Wielkiej Wojnie Narodów 1914-1918 powstały na terenach bitewnych cmentarze wojenne. Są one dopełnieniem chrześcijańskiego i humanitarnego obowiązku. Stanowią honorowe miejsce spoczynku milionów poległych bez względu na stronę, po jakiej walczyli.

Jakże wymowne w treści są nieliczne zachowane na niektórych mogiłach inskrypcje:

„Śmierć żołnierza świętą jest

i łamie nakazy nienawiści.

Przyjaciel czy wróg, jeśli nie ominęły go rany

Na jednakową miłość i cześć zasługuje”[1]

„Pierś w pierś walczyliśmy – zmartwychwstaniemy

trzymając się za ręce”[2]

„Wyruszyliśmy na bój, a znaleźliśmy pokój”[3]

„Wspólna ojczyzna wzywa wszystkich poległych”[4]

Żołnierskie mogiły winny być miejscami bratniej modlitwy za poległych, czy też miejscem odnajdywania braterskiej wspólnoty chrześcijańskiej w duchu ekumenizmu, ponad podziałami historycznymi czy politycznymi, a nie miejscem okazywania nienawiści, jak to miało miejsce chociażby w Jedwabnem czy na zbiorowej mogile czerwonoarmistów pod Ossowem.

Polska zobowiązała się opiekować cmentarzami wojennymi w zawartych po Wielkiej Wojnie traktatach pokojowych – wersalskim – art. 225 i 226 (podpisanym 28.VI.1918 r.), z Saint Germain Laye – art. 171 i 172 (rok 1919) i ryskim (z 18.III.1921r.).

Wydanie 28 marca 1933 r. przez Sejm II RP ustawy o grobach i cmentarzach wojennych – świadczy o przywiązaniu ówczesnych władz państwowych należytej uwagi do problemu troski o groby i cmentarze wojenne.

Na tej podstawie w roku 1936 Minister Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z Ministrami Spraw Wojskowych i Opieki Społecznej wydał szczegółowe rozporządzenie wykonawcze. Przepisy te ustalają m. in., że opiekę nad wszelkimi grobami niezależnie od narodowości i wyznania pochowanych weń osób mają sprawować gminy, a koszty konserwacji pokrywać będzie państwo. Zezwolenie wojewody wymagane jest przy dokonywaniu wszelkich zmian – remontów, budowaniu pomników, grobowców, tablic, wykonywaniu ekshumacji, powtórnych pochówkach.

Przepisy tej ustawy są nadal obowiązujące.

Polacy opiekowali się cmentarzami wojennymi jeszcze przed zakończeniem działań wojennych.

Pierwszą powołaną do tego celu agendą był Oddział Grobów Wojennych działający już od dnia 3 lipca 1918 r. przy Polskiej Komendzie Wojskowej w Krakowie. Działalność tę przypieczętowano w listopadzie tegoż roku przejmując akta i agendy Wydziału Grobów Wojennych C.K. Komendy Wojskowej w Krakowie – K.u.k. Militarkommando Krakau, Kriegsgraberabteilung. Oddział ten wcielono 19.II.1919 r. do Zarządu Budownictwa Wojskowego w Krakowie jako Wojskowy Urząd Opieki nad Grobami Wojennymi – podlegający Głównemu Urzędowi w Ministerstwie Spraw Wojskowych w Warszawie.

Zadaniem Urzędu była opieka nad cmentarzami, ich konserwacja, prowadzenie i uzupełnianie ewidencji poległych, dysponowanie przedmiotami pozostałymi po pochowanych.

Urząd istniał do końca 1922 roku, kiedy to sprawę opieki nad Cmentarzami Wojennymi przejęło Ministerstwo Robót Publicznych. W jego ramach powstał Oddział Grobów Wojennych, a w Okręgowych Dyrekcjach Robót Publicznych – Referaty Grobów Wojennych.

W okresie międzywojennym powstały też dwie organizacje społeczne wspierające działalność państwa z urzędu: Towarzystwo Opieki nad Grobami Bohaterów i Towarzystwo „Polski Żałobny Krzyż” (zał. w 1922 r.).

Celem PŻK była „długowieczna wdzięczność Narodu Polskiego względem tych, którzy złożyli życie swoje i krew na Ołtarzu Ojczyzny dla wyzwolenia Jej z przeszło stuletniej niewoli i wywalczenie niepodległości”.

„Walczyli dla Polski, jak ongiś rycerze

Ojczyźnie swą młodość i życie w ofiarę

Składali u stóp ...

Więc uczcić ich trzeba i w sercach i w czynie

Niech skromna pamiątka, choć po nich nie zginie

Krzyż, wieniec i Grób ...”

Zadaniem PŻK było roztoczenie należytej opieki nad mogiłami Poległych Bohaterów, szerzenie idei i propagandy grobownictwa wojennego, zakładanie i opieka nad cmentarzami wojennymi.

Zarząd Główny PŻK mieścił się w W-wie przy ul. Królewskiej 35 i posiadał oddziały terenowe w każdym mieście wojewódzkim, powiecie i gminie.

Prezesem Towarzystwa był płk Władysław Belina-Prażmowski.

W odezwie z 1922 r. skierowanej do Polaków czytamy: Do czynu, zatem wzywamy Was Obywatele, niech każdy Polak, pomny ofiar, które złożyli w zaraniu swej młodości Polegli Bohaterowie zechce przystąpić do współpracy jako członek Towarzystwa Polskiego Żałobnego Krzyża /.../. Spłaćmy dług narodowy względem najwierniejszych synów Ojczyzny i przekazania pamięci ich potomności”.

PŻK działał do 1939 r. Po II wojnie światowej, podobnie jak wiele innych organizacji związanych z tradycją wojskową II RP (np. Polski Biały Krzyż), nie miały szans na reaktywowanie swojej działalności. Groby i cmentarze wojenne z okresu I wojny i wojny polsko-bolszewickiej popadły w zapomnienie, stopniowo ulegały dewastacji i grabieży miejscowych złomiarzy i kamieniarzy.

Dopiero po 1990 roku zaczęto przywracać o nich pamięć, należny szacunek i opiekę.

Szkoda tylko, że dziś nie ma żadnej organizacji społecznej wspierającej samorządy lokalne w ich obowiązku sprawowania opieki nad cmentarzami wojennymi.

Myślę jednak, że część zadań, jakie wykonywał Polski Żałobny Krzyż mieści się w statutowym zapisie „opieka nad miejscami pamięci narodowej i grobami poległych żołnierzy” (§ 10, ust. 1, pkt. 4 Statutu ZŻWP) naszej organizacji.

Nie pozwólmy zatem, aby zapis ten stał się martwą literą na grobach zasłużonych, czasem zapomnianych, byłych członków Związku Żołnierzy Wojska Polskiego.

Stanisław Jan DĄBROWSKI

Koło nr 10 ZŻWP Lublin



[1]Z cmentarza wojennego w Gładyszowie woj. małopolskie.

[2]Z cm. wojennego w Krępnej woj. małopolskie.

[3]Z cm. wojennego w Woli Cieklińskiej woj. małopolskie.

[4]Z cm. wojennego w Lubczy Szczepanowskiej woj. małopolskie.

« Powrót do listy