Głos Weterana i Rezerwisty

Aktualności

KU WIADOMOŚCI NASZYM ELITOM I IPN

 Nawet ja jako zwykły oficer KW wówczas Wojskowej Służby Wewnętrznej, która przez obecne elity solidarnościowe jest traktowana jako struktura przestępcza mam wymierne zasługi dla Polski o , których mało kto wie. Otóż przed ogłoszeniem stanu wojennego przez cały 1981 rok jako oficer obiektowy jednostki wojskowej w Czerwonym Borze składałem w ramach polecenia służbowego do Oddziału WSW w Białymstoku codzienne meldunki o nastrojach stanu osobowego jednostki. Znaczna część tych informacji dotyczyła możliwych reakcji kadry zawodowej jednostki na wypadek wkroczenia wojsk radzieckich do Polski. Otóż kadra zawodowa obawiała się, co się z nią stanie w przypadku internowania przez stronę radziecką. W luźnych dyskusjach, w których uczestniczyłem nie jako oficer KW, ale jako zwyczajny kolega, bo w jednostce panowała bardzo ciepła i serdeczna atmosfera. W środowisku kadry zawodowej były wypowiadane opinie, że w przypadku interwencji radzieckiej kadrę zawodową, a szczególnie oficerów czeka internowanie, obóz koncentracyjny a nawet fizyczna eliminacja. Natomiast przeważała opinia, że Rosjanie szeregowych żołnierzy, by nie dyskryminowali i o ich los byliśmy spokojni. Taką możliwość rozważaliśmy poważnie w luźnych rozmowach grając w piłkę nożną na zajęciach WF i w trakcie kontaktów na terenie garnizonu. Ponieważ braliśmy pod uwagę paraliż decyzyjny w Siłach Zbrojnych i brak decyzji co do reakcji w poszczególnych garnizonach, podjęliśmy w gronie moich najbliższych kolegów w liczbie pięciu nieformalną decyzję o zorganizowaniu działań, które przynajmniej w początkowym okresie po interwencji zapobiegłyby aresztowaniu. O takich zamiarach kadry kilkakrotnie ustnie i w informacjach od współpracowników informowałem swoich przełożonych w Oddziale WSW Białystok. Nasza rola miała polegać na przejęciu kluczy od magazynu uzbrojenia i rozdzieleniu karabinów AK wraz z zapasem amunicji dla całej kadry garnizonu celem zorganizowania obrony przed ewentualną pacyfikacją jednostki. Gdyby zaś to się nie powiodło zamierzaliśmy zorganizować oddział partyzancki i bronić się do upadłego. Nie sądzę, aby kadra w innych garnizonach na terenie całego kraju nie brałaby takiej możliwości pod uwagę. Ponieważ generał Jaruzelski na bieżąco czytał informacje kontrwywiadu wojskowego wiedział, że interwencja radziecka napotka opór ze strony części jednostek LWP, a na pewno kadra zawodowa nie odda się dobrowolnie w ręce „ przyjaciół radzieckich”. Tak więc koledzy wojskowi i WSW odegrała znaczącą rolę w podjęciu decyzji o ogłoszeniu stanu wojennego siłami LWP aby zapobiec interwencji wojsk ZSRR, a być może i drugiemu Katyniowi.

Mieczysław WALENDA

« Powrót do listy