Głos Weterana i Rezerwisty

Aktualności

Pamiętajmy o Nich!

 W grudniu 2008r. w GWiR wydrukowano mój artykuł pt. „Coraz trudniej”, w sprawie napotykanych kłopotów z kandydatami na prezesów różnych szczebli Związku, przed każdą kampanią wyborczą. Mówiłem… ”W ostatnich latach nasze szeregi poważnie się skurczyły, wielu prawdziwych działaczy odeszło na zawsze, innym przybyło za dużo lat, u innych już zdrowia brak, chęci są, tylko możliwości nie te”… W innym miejscu dodaję „Prawdziwi działacze – społecznicy nie stoją w kolejce i nie czekają na propozycje”. I to wszystko prawda!

Średnia wieku naszych członków z każdym rokiem poważnie wzrasta, wiemy też, jak nie wielu młodszych wiekiem zasila szeregi Związku. Starzejąca się organizacja musi być skazana na trudności kadrowe. Dlatego, nowo wybrany Zarząd Główny na X Zjeździe Krajowym, powinien otaczać troską młodszych, wyróżniających się w społecznikowskim działaniu na rzecz Związku, czyli prawdziwych działaczy związkowych, jacy jeszcze się pojawiają na różnych szczeblach organizacji, głównie w niektórych kołach. Pamiętajmy o tym, że dopóki „Istnieją Koła Związku, dopóty będzie istniał Związek!

Osobiście widzę takich kolegów. Od ponad dwóch lat znam „giganta” społecznego działania, stosunkowo jeszcze w miarę „młodego” kolegę – prezesa koła Związku w Głogowie – płk. Adama Kęstowicza.

W wyniku zainteresowania się tym kolegą, w 2012r. został on odpowiednio uhonorowany poważnym wyróżnieniem, na które oczekiwał od kilku lat. Jestem pewny, że jak tylko zdrowie pozwoli, będzie owocnie i długo służył Związkowi.

Innym kolegą, którego znam kilka lat, wiedziałem, że jest dobrym, aktywnym działaczem związkowym, ale nie znałem bliżej jego pełnego zaangażowania. Jest to ppłk Edward Basałygo z Jeleniej Góry. Aktualnie drugą kadencję prezes Koła nr 4 i wiceprezes Zarządu Rejonowego też drugą kadencję. Gdy zapoznałem się bezpośrednio, bardziej szczegółowo, z jego dokonaniami , postanowiłem przedstawić tę sylwetkę szerzej, gdyż w pełni na to zasługuje. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to drugi nie mniejszy „gigant” działania społecznego na rzecz Związku, i obronności, popularyzacji wojska wśród społeczeństwa i młodzieży.

Otóż, Kolega Basałygo rocznik 1950, od 2003r. na emeryturze i od tego roku członek Związku. Kiedy zaczynał działalność związkową został sekretarzem koła, natychmiast zainteresował się sytuacją koła, które liczyło zaledwie 13 członków. Wiedząc, że w Jeleniej Górze jest ogromna ilość emerytów i rezerwistów po jednostkach wojskowych, pomyślał co z nimi się dzieje, że nie ma ich w Związku? Garnizon Jeleniogórski, był kiedyś jednym z większych w Śl.OW, a obecnie bez żadnej jednostki. Zaczął działać, szeregi koła widocznie rosły, obecnie Koło nr 4 liczy 42 członków, co oznacza 300% wzrost, jak twierdzi prezes na tym jeszcze nie koniec. Znamy wiele kół, w których ta sytuacja przedstawia się dokładnie odwrotnie. Okazuje się, jak twierdzi kol. Basałygo, że w Jeleniej Górze są kolejni chętni do wstępowania, trzeba tylko z nimi rozmawiać oraz pokazywać własny dorobek, aktywność społeczną

i organizacyjną. Osobiście czyni to z powodzeniem, nie tylko podczas rozmów bezpośrednich, ale i przy pomocy komputera – internetu, wykorzystując około 400 adresów e-mailowych . Posiada bogaty dorobek publicystyczny w różnych wydawnictwach i opracowania książkowe. Od kilku lat jest aktywnym korespondentem GWiR, w 2011r. otrzymał Patent Korespondenta. Fakt takiego wzrostu szeregów koła jest przede wszystkim jego zasługą. Gdyby pozostałe koła Rejonu postarały się o podobny wzrost swoich szeregów, Rejon jeleniogórski nie musiałby martwić się, jak dotychczas, o własnego delegata na Zjazd Krajowy.

Mając na uwadze ograniczoną objętość artykułu, nie będę opisywał dokładnie zakresu i różnorodności jego zainteresowań w działaniu społecznym poza związkowym, wspominam tylko, że nie zapomina o kontaktach z kombatantami wojennymi, LOK, władzami samorządowymi Jeleniej Góry, posłami i euro posłanką Lidią Geringer de Oedenberg, radnymi różnych szczebli, z wojewódzkim sejmikiem włącznie, za co otrzymał Złotą Odznakę Honorową „Zasłużony dla Województwa Dolnośląskiego”, placówkami oświatowymi w JG i powiecie, aktywny działacz PSL. Wszędzie tam za główny cel uważa popularyzację obronności i patriotyzmu do własnej Ojczyzny oraz sprawy naszego Związku.

I chociaż Jelenia Góra od dłuższego czasu przestała być garnizonem wojskowym, to jednak jego bezpośrednia działalność i aktywne współuczestniczenie wraz z organizacją „RADAR” często przypominają społeczności jeleniogórskiej o wojsku i więzi jaka łączyła kiedyś je z miastem. Kilkakrotnie każdego roku organizują okolicznościowe uroczystości i imprezy o charakterze wojskowym, które cieszą się powszechnym zainteresowaniem społeczeństwa, potwierdzają to liczne dowody faktograficzne i kronikarskie.

Ci koledzy przy takich okazjach wspólnie występują w mundurach różnych stopni do generała włącznie, jak członek ZŻWP gen. Bronisław Peikert.

Przy znacznym udziale społeczeństwa Jeleniej Góry posadzono „DĄB Pamięci Żołnierzy Garnizonu”, wzniesiono „Pomnik Wolność Krzyżami się Mierzy”. Ponadto prezes zasłużył się w opiece nad kilkoma „Miejscami Pamięci Narodowej” w mieście i poza jego granicami.

Kolega Basałygo, może pochwalić się bogatym dorobkiem twórczym m.in: Kronika 30–lecia ZŻWP, wersja książkowa i elektroniczna, Kronika VIII kadencji koła, wersja elektroniczna, ponad 60 artykułów na różne tematy kierowane do GWiR, do pisma kombatantów RP, do prasy ludowej, czy organizacji „RADAR”. Ponadto wydał książkę o regionie jeleniogórskim z okazji 900-lecia pt. „Tędy przeszła historia. Kalendarium wydarzeń w Kotlinie Jeleniogórskiej i okolicach”.

Wspomniany wyżej kol. A. Kęstowicz, jak i E. Basałygo, na pewno należą do niezbyt licznego grona nadzwyczajnych działaczy związkowych. Uważam, że wśród kilkunasto tysięcznej rzeszy członków Związku znalazłoby się więcej takich ludzi, o których mało, lub zbyt mało, wiemy, nie znamy dokładniej ich dorobku na rzecz Związku i społeczności regionu. Od 17 lat, pamiętam, że na łamach GWiR nie często pokazywano sylwetki prezesów kół, więcej było i nadal jest o działaniu kół, rocznicach, uroczystościach, jubilatach itp, ale personalnie prezesi nie mają większego szczęścia gościć w gazecie Związkowej, gdzie właśnie oni powinni być szczególnie popularyzowani za dobrą społeczną robotę. Jest to przecież jedna z bardziej istotnych form wyróżniania ludzi. Stąd apel do kolegów Korespondentów, piszcie o nich. Zdarza się, że prezes jest korespondentem i nie ma kto o nim napisać. Samemu nie wypada.

Innym bardziej złożonym problemem jest sprawa wyróżnień awansami na wyższe stopnie wojskowe. Pisałem o tym już kilkakrotnie, jest to nie kosztowne, ale wielce skomplikowane. Obwarowanie wieloma kryteriami, często nie możliwymi do spełnienia przez kandydata do wyróżnienia, choć bardzo zasłużonego, nie powinno być ostateczną barierą dla nie licznych wyjątków.

Zdarza się, że koledzy zgłaszają fakty, kiedy to inne organizacje nam podobne, mniej liczebne i mniej znaczące, nieźle sobie radzą w podobnych przypadkach.

Powyższą notatkę przesyłam w trosce o dalsze trwanie Związku dla dobra środowiska byłych żołnierzy zawodowych.

Hieronim KOSIOR

« Powrót do listy