Głos Weterana i Rezerwisty

Aktualności

Trzy kadencje Prezesa Biesagi (1994–2006)

Rok bieżący obfituje w jubileusze. Najważniejszy dla nas jest jubileusz 30-lecia Naszego Związku. Zacznę jednak od mniejszego, bardziej osobistego. Minęło bowiem już 30 lat, gdy po raz pierwszy miałem przyjemność spotkać płk. dr. inż. Zenona Biesagę. Byłem wówczas na kursie wykładowców topografii wojskowej w Centrum Doskonalenia Oficerów w Rembertowie, gdy On – zastępca szefa Zarządu Topograficznego Sztabu Generalnego WP prezentował nowości wprowadzane do wojsk, a przy okazji zapoznał nas z wnioskami z badań przeprowadzonych w ramach swojej dysertacji doktorskiej. Nie wiedziałem wtedy, że spotkam go po wielu latach w całkiem innej roli – działacza społecznego, wieloletniego prezesa Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych. Zenon Biesaga pochodzi z Sosnowca. Do wybuchu wojny z Niemcami w 1939 r. ukończył sześć klas szkoły powszechnej, po wyzwoleniu zaś – gimnazjum i liceum mechaniczne. W 1949 r. został powołany do Szkolnej Kompanii Oficerów Rezerwy nr 13 w Wałczu. – Sądziliśmy – wspomina po latach –iż po rocznym przeszkoleniu i zdobyciu kwalifikacji oficerów rezerwy powrócimy do pracy w cywilu. Stało się jednak inaczej. Pod koniec kursu przyjechał do Wałcza na spotkanie rekrutacyjne do Oficerskiej Szkoły Topografów major Bolesław Gawryś, ówczesny jej komendant, który ciekawie opowiadał nam o samodzielnej pracy topografa w terenie, o mapach topograficznych, o geodezji i astronomii i jeszcze wielu innych ciekawie z nazwy brzmiących przedmiotach. – Trudno było się oprzeć – kontynuuje pułkownik – jego namowom i w konsekwencji w ostatnich dniach kwietnia 1950 roku przybyliśmy do Warszawy. Szkoła mieściła się wówczas na trzecim piętrze gmachu dawnego Wojskowego Instytutu Geograficznego. Tu spotkaliśmy się z nową i sprzyjającą nauce atmosferą. Zgodnie z założeniami postanowiono w ciągu 18 miesięcy nauczyć nas zawodu topografa. W sierpniu 1951 r. przeniesiono szkołę do Jeleniej Góry i tam 31 października odbyła się promocja na podporuczników. Po ukończeniu szkoły z oceną bardzo dobrą służbę zawodową rozpoczął w 1 Samodzielnym Oddziale Topograficznym Sztabu Generalnego WP. Od 1953 do 1955 roku pełnił służbę w Samodzielnym Oddziale Fotogrametrycznym w Warszawie. Następnie do 1958 r. był kierownikiem grupy w 22 Samodzielnym Oddziale Topogeodezyjnym w Komorowie. Brał m.in. udział w wytyczaniu granicy z Czechosłowacją i Obwodem Kaliningradzkim. Stąd został przeniesiony do Zarządu Topograficznego Sztabu Generalnego WP, gdzie kierował m.in. Wydziałem Automatyzacji i Mechanizacji. W tym czasie ukończył studia na Politechnice Warszawskiej, a w 1962 r. – w Wojskowej Akademii Technicznej. W 1963 r. powrócił do Komorowa, by objąć dowodzenie 22 Samodzielnym Oddziałem Topogeodezyjnym. Od 1967 r. aż do odejścia w stan spoczynku pełnił służbę w Zarządzie Topograficznym Sztabu Generalnego WP najpierw na stanowisku szefa oddziału, a następnie zastępcy szefa zarządu. W 1983 r., po odejściu gen. bryg. Leona Sulimy na stanowisko sekretarza Komitetu Obrony Kraju, został szefem Zarządu IX Topograficznego Sztabu Generalnego Wojska Polskiego – szefem Wojskowej Służby Topograficznej. 15 stycznia 1990 roku, po wcześniejszym przekazaniu obowiązków swemu następcy płk. Janowi Staniszowi, został zwolniony z zawodowej służby wojskowej i przeniesiony w stan spoczynku. Za osiągnięcia w służbie został uhonorowany m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Po odejściu w stan spoczynku zgłosił się do płk. Zdzisława Szymańskiego – przewodniczącego Zarządu Koła nr 7 i włączył się w wir pracy społecznej w Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych. W 1993 r. został wybrany przewodniczącym Zarządu Koła nr 7, lecz na krótko. W listopadzie 1993 r. podczas IV Krajowego Zjazdu Delegatów Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych został wybrany do Prezydium Zarządu Głównego, gdzie został sekretarzem generalnym. Rok później, po rezygnacji płk. Antoniego Przestaszewskiego z prezesa Zarządu Głównego Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych, właśnie płk. Zenonowi Biesadze powierzono tę zaszczytną funkcję. Odtąd nieprzerwanie przez trzy kadencje kierował Związkiem. Był to okres nowych wyzwań po transformacji ustrojowej kraju, dotyczących przede wszystkim miejsca i roli Związku wśród organizacji żołnierskich zarówno w kraju, jak i na arenie międzynarodowej. W okresie tym nastąpiła również zmiana priorytetów w działalności Związku. W większym stopniu podejmowano problemy pro-obronne, patriotyczno-wychowawcze i społeczne. Konieczność zaś informowania członków Związku o działalności kół i zarządów, w tym i Zarządu Głównego, była impulsem podjęcia decyzji o przekształceniu w 1995 r. bezbarwnego biuletynu w miesięcznik „Głos Weterana” (od 2000 r. – „Głosu Weterana i Rezerwisty”) z atrakcyjną szatą graficzną, podejmującego aktualne problemy środowiskowe.Zadanie to zrealizował i kontynuuje do dziś powołany przez prezesa Biesagę redaktor naczelny płk Antoni Witkowski. Druga z tym związana decyzja dotyczyła zapoczątkowania w Modlinie w 1999 r. dorocznych sejmików korespondentów podsumowujących osiągnięcia publicystyczne członków Związku. Mnogość organizacji skupiających byłych żołnierzy zawodowych zaowocowała propozycją MON dotyczącą wyłonienia spośród nich jednego przedstawicielstwa reprezentującego interesy wszystkich pokrewnych stowarzyszeń. W czerwcu 1995 r. podpisano więc porozumienie o współpracy między Ministerstwem Obrony Narodowej i naczelnymi władzami sześciu stowarzyszeń skupiających byłych żołnierzy zawodowych, a mianowicie: Związkiem Byłych Żołnierzy Zawodowych, Stowarzyszeniem Seniorów Lotnictwa Wojskowego, Związkiem Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, Związkiem Kadetów II Rzeczypospolitej Polskiej, Związkiem Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej, Związkiem Oficerów Służby Stałej Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej Polskiej. W wyniku tego porozumienia powołano Przedstawicielstwo Stowarzyszeń. Jego przewodniczącym został prezes Zarządu Głównego ZBŻZ płk Zenon Biesaga. Przedstawicielstwo to zapoczątkowało współdziałanie stowarzyszeń żołnierskich o różnych rodowodach. Państwo polskie, chcąc być członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, musiało wraz ze swoimi Siłami Zbrojnymi wprowadzić w jego militarne struktury całą rzeszę swoich rezerwistów, którzy – zgodnie ze standardami NATO – powinni stanowić narodowe siły rezerwy w znaczący sposób wpływające na możliwości obronne Polski. Żadna jednak z organizacji nie skupiała dotąd kadry rezerwy. Wychodząc naprzeciw tym wymogom, wlistopadzie 1997 r. V Krajowy Zjazd Delegatów z inicjatywy m.in. prezesa ZBŻZ skorygował formułę Związku. Dokonano takich zmian w statucie, które umożliwiły wstępowanie do Związku oficerom i podchorążym rezerwy. Przyjęto jego nową nazwę – Związek Byłych Żołnierzy Zawodowych i Oficerów Rezerwy Wojska Polskiego. Związek zatem stał się jedynym w Polsce stowarzyszeniem, którego członkami mogli być – obok byłych żołnierzy zawodowych – również oficerom i podchorążym rezerwy. Ważnym przedsięwzięciem w procesie integracji Polski z NATO był udział naszego Związku w organizowaniuFederacji Stowarzyszeń Rezerwistów i Weteranów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.Federacja Stowarzyszeń została powołana przede wszystkim w celu reprezentowania polskich organizacji żołnierzy rezerwy w strukturach Sojuszu Północnoatlantyckiego.Niemała jest w tym zasługa płk. Zenona Biesagi. Należy dodać, iż w latach 2003–2004 pełnił funkcję przewodniczącego Konwentu Prezesów Stowarzyszeń wchodzących w skład Federacji. Skupiłem się dotychczas na udziale prezesa Biesagi w sprawach strategicznych Związku. Wiele wysiłku poświęcił on również innym sprawom, zwłaszcza bieżącym i wewnątrzzwiązkowym, a także batalii o godziwe warunki dla emerytów i rencistów wojskowych oraz w obroniegodności i honoru wszystkich żołnierzy Wojska Polskiego. Zwracał także uwagę na potrzebę krzewienia postaw patriotycznych, zwłaszcza wśród młodzieży, oraz propagował konieczność umacniania zdolności obronnych państwa polskiego. Warto wspomnieć, że to właśnie za I kadencji prezesa Biesagi Związek rozpoczął działalność socjalno-zdrowotną. Początkowo była to pomoc oddolna, nieujęta w żadne formy organizacyjne. Problem opieki specjalnej jest zawsze aktualny. Mimo że resort obrony narodowej przyznawał w latach 1998–2001 coraz mniejsze środki finansowe, emeryci i renciści wojskowi mogli liczyć w wypadku nieszczęśliwego zdarzenia na pomoc ze strony kolegów – członków Związku. W 2006 r. po upływie trzeciej z kolei kadencji prezes Biesaga odszedł na zasłużony odpoczynek. VII Krajowy Zjazd Delegatów obdarował w podziękowaniu za wieloletnie kierowanie Związkiem tytułem Honorowego Prezesa Związku. Prezes Biesaga jednak nie byłby sobą, gdyby nie podjął się nowego wyzwania. Tym wyzwaniem było powołanie w 2010 r. Komisji Historycznej ZŻWP i podjęcie się kierowania nią. Ale to już temat na inny artykuł.

Zbigniew Moszumański

« Powrót do listy